Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.12.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 8 punktów
    Chyba każdy miłośnik nieba, zwłaszcza ten obserwujący przez teleskop ma swoje ulubione obiekty lub ulubioną klasę obiektów. Dla mnie są to przede wszystkim galaktyki. I nie za to jak wyglądają w teleskopie, ale za to czym w rzeczywistości są. Natomiast z mgławicami planetarnymi mam odwrotnie, lubię je już nie tyle za to czym są, ale jak potrafią wyglądać w okularze. źródło https://www.legaltechnique.org/img/images_29 Po tym zawiłym wywodzie, chciałbym Wam przedstawić NGC 1501. Mam do niej szczególny sentyment, bo to jedna z pierwszych moich "odkryć" i zachwytów obserwacyjnych spoza katalogu Messiera. Nawet pamiętam dokładnie moment, kiedy pierwszy raz luknąłem na nią przez teleskop Nasza bohaterka znajduje się w gwiazdozbiorze Żyrafy, także dostępna jest właściwie cały rok. Jednak w kresie jesenno-zimowym wznosi się dość wysoko nad horyzont i jest szansa na wyłuskanie trochę detalu. Starhopping: od alfy Perseusza odbijamy w kierunku 2 gwiazdek 4 wielkości gwiazdowej (albo od razu od nich zaczynamy). Mijamy po drodze gwiazdę piątej wielkości. Nasza bohaterka leży około stopień dalej, blisko gwiazdy 7.5mag Z danych "technicznych": jej jasność to 11,5 mag, wielkość 52". Znajduje się około 5000 lat świetlnych od Ziemii .Gwiazda centralna jest prawdopodobnie gwiazdą zmienną i jej jasność różne źródła podają nieco inną. Najczęściej spotkałem się z wartościami z przedziału 14-15mag Filtr OIII lub UHC zwiększa zauważalnie kontrast i mgławica jest dużo łatwiej widoczna, nawet na zaświetlonym niebie. Ja jednak wolę obserwacje bez filtra i moje najbardziej spektakularne obserwacje były wykonane właśnie w ten sposób: - Newton 270, nagler T6 5mm (270x), bardzo dobry seeing : czarne tło, mgławica przygaszona, widoczny jajowaty kształt i słabiutka gwiazda centralna. Zerkaniem natomiast pojawia się i znika kilka ciemnych plam na tle mgławicy, zwłaszcza w okolicy centrum. Super widok, ale trzeba dać jaj trochę czasu. Natomiast w lustrze 16" i Delite 5mm (370x, swoją drogą super okular, obrazy ostre jak w orciaku) i przy dobrym seeingu jest jeszcze lepiej. Kształt i granice mgławicy są bardziej oczywiste i już nie tak dokładnie eliptyczne. W środku widać gwiazdę centralną o jasności około 14.5mag i pociemnienia wokół niej. Północne i południowe obrzeże wydaje się być jaśniejsze. W pewnych krótkich momentach, przy zastosowaniu zerkania mgławica wgląda jak ser szwajcarski! Pełno w niej subtelnych, niewielkich prześwitów i pociemnień. Trudno to narysować, tak więc szkic poniżej jest taką nieudolna próbą oddania tego wspaniałego widoku. Intensywność detalu na szkicu jest mocno przesadzona: Aha, podobno pod ciemnym niebem można ją wyłuskać w lornetce 10x50. Nie wiem, nie próbowałem, ale niezależnie jakim byś sprzętem obserwował, koniecznie daj znać jak poszło!
  2. 7 punktów
    Taki piękny poranek w Ustce Munio w towarzystwie mewska cyknięty Canonkiem 550D z kiciakiem przy porannej kawie balkonowej.
  3. 6 punktów
    Cześć, korzystając z krótkiego "okienka" z dobrą pogodą 11.12.2019, złapałem Księżyc w miejskich, krakowskich warunkach. Brak smogu i niska temperatura pozwoliły na złapanie całkiem przyzwoitego materiału. Wrzucam wersję z minimalną obróbką, oraz po mocnej saturacji. Będę wdzięczny za uwagi i konstruktywną krytykę. Pozdrawiam, Astrotuvoc
  4. 5 punktów
    Muniek z 10.12 97,7% tarczy 384000km P900 stack 6x1/320s f/7.1 ISO100, PIPP, RegiStax 6, PSE9
  5. 3 punkty
    Trochę poobdzieranym już brokatowym bombkom postanowiłam dać drugie życie. Pomysł na nie chodził mi po głowie od jakichś 2 tygodni, ale dopiero wczoraj miałam trochę czasu, by go zrealizować. Motyw jak zwykle astronomiczny 😁
  6. 2 punkty
    Dzien po ostatniej pelni w 2019 w wysmienitym towarzystwie Oriona.
  7. 2 punkty
    Dobry wieczór z czystego optymizmu - w SW Ed 80 pozdrawiam, Agata
  8. 1 punkt
    W ostatnią pełnię księżyca urodziła się moja mała gwiazda Olga. Nie każdy ma szczęście aby mieć gwiazdkę w domu. Będzie miniej czasu na obserwacje, ale zawszę można wtedy na swoją gwiazdę popatrzeć.
  9. 1 punkt
    Bardzo dobry seeing jak na miasto!
  10. 1 punkt
    I ja sięgnąłem do swoich notatek, aż do 2014 roku. Obiekt ten zapamiętałem jako jedną z najbardziej atrakcyjnych mgławic planetarnych należących do katalogu H400. Obserwowałem ją przez pospolitą 8", która planetarkę najlepiej pokazała w Naglerze 13 mm, zapewniającym optymalną kombinację źrenicy wyjściowej i powiększenia. Stosowanie większych powiększeń nie miało w tej aperturze sensu, bo w okularze robiło się ciemno i bez przyrostu detalu. Wyglądała jak dysk o raczej jednorodnej jasności i subtelnie rozmytych brzegach. Zdecydowanie jest to obiekt do polecenia dla mniejszych apertur. W 12" jeszcze jej nie widziałem, ale mam plan poświęcenia Żyrafie całej sesji przy najbliższej okazji. I nie omieszkam dać znać, jak poszło
  11. 1 punkt
    Dziś wyjątkowe wydanie Master's Class - aż dwóch ekspertów najwyższej klasy. Najpierw Łukasz Sujka-zdobywca wielu nagród i wyróżnień w konkursach astrofotograficznych, specjalista od zdjęć Słońca a ostatnio także jako jeden z niewielu w Polsce fachowiec od techniki "lucky imaging" dla obiektów DS - zajął się zdjęciem zwycięzcy: "Na samym początku warto pogratulować uchwycenia i zarejestrowania samego zjawiska tranzytu Merkurego – co w naszych warunkach pogodowych było nie lada wyzwaniem W kwestiach technicznych: Na plus zasługuje ostrość zdjęcia – detal chromosfery jest na bardzo dobrym poziomie a protuberancji na dobrym. W przypadku protuberancji można było pokusić się o nagranie kilku avików więcej aby nieco lepiej pokazać ich strukturę, chociaż wysokość Słońca nad horyzontem i zmienna pogoda pewnie zadania nie ułatwiły. Tak czy inaczej w kwestii samej ostrości jest bardzo dobrze. Sama tarcza Merkurego również ładnie i ostro odcina się od chromosfery. Bardzo dobrze zbalansowany sztuczny kolor, oczywiście to kwestia indywidualna ale taka kolorystyka osobiście najbardziej do mnie przemawia. Dobrze połączone dwie ekspozycje – biała tarcza z protuberancjami i tarcza z detalem chromosfery. Prawdopodobnie przez poprawne użycie przenikania warstw z funkcją „difference” (różnicy). Brak widocznego łączenia warstw na duży plus. Tło za i bo bokach tarczy ładnie zbalansowane kolorystycznie – to co bym widział nieco inaczej to równomierne zbalansowanie jasności tła – obecnie z lewej jest jasne tło, ładnie gaszone ku dołowi a po prawej nieładne odcięcie tła poprzez całkowitą czerń. Idealnie byłoby to skorygować i uzyskać jednolite lub chociaż zbliżone poziomy tła po obu stronach tarczy. Brak szumu na duży plus. No i na koniec rozdzielczość – dobrze aby zdjęcia tak bardzo nie redukować. W przypadku ASI178 rozdzielczość 2x większa niż zaprezentowana byłaby znacznie lepsza. Podsumowując – zdjęcie bardzo udane, kilka mniejszych mankamentów dość prostych do skorygowania i najważniejsze – uchwycone bardzo rzadkie i atrakcyjne zjawisko. Gratulacje!" Resztą zdjęć zajął się forumowy guru astrofotografii, ekspert portalu Polski APOD - Łukasz Socha. Miejsce II Klasyczny kadr z mgławicami Koński Łeb oraz Płomień. Klasyczny i trudny – głównie z powodu obecności jasnego Alnitaka w polu widzenia, oraz przez różnorodność odcieni zawartych w kadrze. Fotografia Mirka wychodzi z tego regionu częściowo obronną ręką. Udało się zarejestrować różnicę koloru pomiędzy czysto wodorową emisją wokół Końskiego Łba, a mieszanym światłem z mgławicy Płomień. Alnitak dominuje w kadrze, ale nie przeszkadza zbytnio w odbiorze zdjęcia. Nie udało się niestety uzyskać prawidłowej barwy pozostałych gwiazd. Gdzieś w procesie obróbki informacja o kolorze została utracona. Przy czasach naświetlania 300s i teleskopie o jasności f/5 nie trzeba wchodzić z czułością aż tak wysoko – ISO ustawione na 800 albo nawet 400 da większą pojemność i dynamikę, a przez to mniej gwiazd będzie przepalonych i bez barwy. Kolor refleksyjnej mgławicy NGC2023 oraz średniej wielkości gwiazd trochę za mocno wpada w zieleń. Częściowo można winić za to filtr CLS, który zaburza balans kolorów, ale w procesie obróbki można go w dużym stopniu przywrócić. Niemodyfikowany aparat całkiem nieźle dał sobie radę w rejestracji wodorowej czerwieni, ale po powiększeniu fotografii w mgławicy IC434 zaczyna być widoczny szum. Przydało by się więcej materiału, niemniej jednak te zarejestrowane 200 minut warte jest według mnie jeszcze jednego podejścia. Kiedy gwiazdy zyskają kolor, a mgławice refleksyjne stracą nieco zieleni, zdjęcie na pewno będzie dużo bardziej cieszyć oko. Miejsce III Trąba Słonia to kolejna klasyka astrofotografii i wymagany kadr w portfolio każdego astroamatora. Region ten został przez Adama skadrowany nieco inaczej, przez co w prawej części widać interesujące obszary kompleksu IC1396, ale górna część kadru jest trochę pustawa, a sama Trąba Słonia umieszczona trochę niewygodnie. Co prawda jej koniuszek jest w jednym z mocnych punktów zdjęcia, ale mgławica ucieka z kadru. Cały obszar tonie w wodorowej czerwieni, a detal zarejestrowany przez kolorową kamerkę z filtrem wąskopasmowych jest całkiem przyzwoity. Najjaśniejsze gwiazdy są nieco przepalone – może to być wynikiem optyki ED, albo też samego procesu obróbki. Barwa gwiazd jest prawidłowa, ale nasycenie stosunkowo niewielkie i jedynie część gwiazd posiada wyraźny i możliwy do zidentyfikowania odcień. Przy łączeniu obrazu RGB z wąskopasmowym wodorem warto nieco przesycić kolor RGB i uwypuklić różnice w kolorze w tej palecie. Później po połączeniu z czerwonym wodorem dominującym w całym kadrze, ta różnica i odcienie z kanałów RGB będą stanowiły odskocznię. W samym pasmie wodorowym udało się uzyskać sporą dynamikę i zróżnicowanie i myślę, że po mocniejszym nasyceniu koloru gwiazd zdjęcie będzie ciekawsze w odbiorze.
  12. 1 punkt
    NGC 1501 widziałem chyba tylko raz. Poniżej mój opis z teleskopu 12". "Buszując na terytorium Żyrafy, zmieniłem okular na 25mm i powędrowałem zapamiętaną ścieżką do miejsca, gdzie powinna być mgławica planetarna NGC 1501. Była ślicznym kółeczkiem o sporej jasności, bardzo ładnym zarówno w okularze 25 jak i 14mm. Czasami odnosiłem wrażenie, że jedna krawędź mgławicy świeci jaśniej. W 319-krotnym powiększeniu była spora i wciąż całkiem jasna. Teraz dostrzegłem bardzo ładnie świecącą w samym centrum okręgu mgławicy gwiazdę. Po zmianie na 14mm okazało się, że gwiazdę także po chwili widać, ale z trudem. Zmieniłem na 60 razy, by zobaczyć jeszcze raz mgławicę przypominającą plasterek w małej skali i ruszyłem dalej."
  13. 1 punkt
    Nlv miał być stricte na Księżyc i planetki, fajnie było, ale to jednak nie to. A tak całkiem serio: bardzo Panu dziękuję Es 4,7mm lub Baader 6mm to dobre porady, bo niestety nie ma jak przeginać z powerem:) pozdrawiam Agata
  14. 1 punkt
    Zmieniłem ustawienia powiadomień, od teraz będziemy je wysyłać z pomocniczego konta na gmailu, w przypadku zmian hostingu czy innych tego typu akcji nie będzie to miało wpływu na te wiadomości, adres z którego wysyłamy to : [email protected]
  15. 1 punkt
    Świetny szkic. Muszę koniecznie podejść do mgławicy z dużym powiększeniem, jakoś nigdy dotąd nie widziałem mnogości tych "dziur". Co do lornetek, to obiekt jest bezproblemowy w 25x100 (widać oczywistą tarczkę) - tyle wiem z własnego doświadczenia. Niczym mniejszym nie próbowałem.
  16. 1 punkt
    Porad na temat zakupu lornetki poszukują astroamatorzy zarówno początkujący jak i doświadczeni. Każdemu potrzebne są nieco odmienne informacje. Dlatego łatwiej zestawić ostrzeżenia przed popełnieniem błędu niż konkretne rady. Warto jednak uświadomić sobie, że wszelkie ostrzeżenia są względne i nie w każdych okolicznościach obowiązują. Jednak reguły można łamać dopiero po ich poznaniu. W przeciwnym razie zapłacimy tzw. frycowe – dostaniemy nie sprzęt, jakiego potrzebujemy, tylko wiedzę, czego nie robić na przyszłość. Więc może od razu zestawmy sobie, czego (raczej) nie należy robić. - Nie kupować lornetki z powłokami przeciwodblaskowymi barwy czerwonej, pomarańczowej, czy innej bardzo intensywnej. Gwarantowana utrata kilkudziesięciu procent zbieranego przez obiektywy światła oraz znaczne zafałszowanie barw. - Nie kupować lornetki ze zmiennym powiększeniem (zmienna ogniskowa, zoom). Dodatkowy mechanizm zmiany powiększenia wytnie znaczną część zbieranego światła (mniejsza sprawność optyczna), zmniejszy pole widzenia nawet o połowę, osłabi konstrukcję, rozszczelni lornetkę i zwiększy jej ciężar. Przy zmianie powiększenia najczęściej traci się ustawienie ostrości, w dodatku często niesymetrycznie – w każdym oku inaczej. Duże powiększenia są w ogóle bezużyteczne ze względu na brak przy nich ostrości. - Nie kupować z niepewnego źródła. W żadnym wypadku od handlarza chodzącego po parkingu itp. (wciśnie bubel za cenę trzykrotnie wyższą niż gdzie indziej i przepadnie). Unikać bazarów (choć na niektórych dużych są stałe sklepiki oferujące np. sprzęt rosyjski). Bardzo ryzykowne jest allegro (sprzedający sami nie znają wad towaru). - Nie kupować lornetki taniej. Oczywiście, że cena to bardzo względna sprawa. Jednak nie da się wykonać precyzyjnego mechanizmu lornetki w szopie czy garażu, nie da się za bezcen oszlifować i pokryć powłokami soczewek i pryzmatów zgodnie z zaawansowaną technologią, obliczeniami krzywizn czy grubości, nie da się z bakelitu i gumy oponowej zrobić porządnej obudowy. Dlatego dobrą zasadą jest kupić sprzęt najdroższy, na jaki możemy sobie pozwolić. - Nie kupować sprzętu znanej marki po bardzo okazyjnej cenie, zwłaszcza z niepewnego źródła. Można przepłacić za podróbkę a fałszerz nie ma obiekcji także przed innymi oszustwami – zawyżone parametry, złe szkło, brak powłok, uszkodzone elementy optyczne wewnątrz obudowy itp. - Nie podejmować nagłej decyzji. Przemyśleć swoje potrzeby, poradzić się kolegów, zorientować się w cenach i możliwościach zakupu. - Nie kupować bez obejrzenia, przymierzenia lornetki do oczu, dokładnego zaznajomienia się z modelem choćby poprzez Internet. Nie wszystko każdemu pasuje, odstęp okularów może być dla Ciebie za mały, ciężar za duży, muszle oczne niewygodne, odstęp źrenicy nieznośnie mały. Jeśli nie jesteś znawcą, który niejedną lornetkę miał w ręku i potrafi przetłumaczyć sklepowe parametry na praktykę – koniecznie „pomacaj” wybrany model przed zakupem. - Nie gonić za maksymalnym powiększeniem. Ograniczy ono ważniejszy parametr - pole widzenia, utrudni lub uniemożliwi korzystanie bez statywu, ściemni obraz, zmniejszy odstęp źrenicy. - Nie gonić za maksymalną źrenicą wyjściową (średnica krążka światła wychodzącego z okularu, obliczana przez podzielenie średnicy obiektywu przez powiększenie). Tylko młody człowiek w pełnej ciemności wykorzysta całkowicie źrenicę wyjściową ok. 7 mm, taką jak dają lornetki 7x50, 8x56 czy 9x63. W większości przypadków nie wykorzystasz całego światła zebranego przez sprzęt. Twoja źrenica nie rozszerzy się do 7 mm z powodu jasności otoczenia i nieba czy też prozaicznie z powodu wieku. - Nie wybierać lornetek o bardzo małym odstępie źrenicy (największa odległość okularu od oka, przy której jeszcze widać całe pole widzenia dawane przez sprzęt). 10 mm to za mało, 14 mm to wciąż niewiele, ponad 17 mm dobrze. - Nie wybierać lornetek o bardzo małym polu widzenia. 4 stopnie to bardzo mało -zarezerwowane dla lornet 15-16x60-70, 6 stopni to minimum dla średnich lornetek przeglądowych, powyżej 7 stopni bardzo dobrze. Pole widzenia to niezwykle ważny parametr lornetki, przy tym najczęściej lekceważony. - Nie kupować lornety – sprzętu konkurującego z teleskopem, gdy się potrzebuje lornetki mobilnej i w miarę uniwersalnej. Dla mnie lorneta – sprzęt statywowy, duży i ciężki, zaczyna się od ok. 70 mm średnicy obiektywu. 60 mm to duża lornetka, 50-56 mm średnia, 40-45 mm niewielka. Poniżej to w zasadzie nie jest sprzęt do obserwacji obiektów astronomicznych, poza ogólnym podziwianiem nieboskłonu. - Nie kupować małej lornetki turystycznej jako sprzętu astronomicznego. Umowna granica to około 40 mm średnicy obiektywu. Można oczywiście podziwiać niebo przez małą lornetkę a nawet gołym okiem, jednak trudno w takich warunkach dostrzec obiekty słabe i niewielkie. Jednak ostatnia porada jest najważniejsza – nigdy nie należy rezygnować z zakupu lornetki. Ma ona możliwości niewspółmiernie duże w stosunku do swoich rozmiarów i wagi. Jest niezastąpiona przy zaznajamianiu się z nieboskłonem, lecz także ukazuje tysiące obiektów głębokiego nieba i oferuje jakość obrazu nieosiągalną dla innych rodzajów sprzętu astronomicznego.
  17. 1 punkt
  18. 1 punkt
    Statyw, to normalnie "Sztywny pal Azji"
  19. 1 punkt
    Kapryśny ten soft. FireCapture nie obsługuje tego chińskiego wynalazku, a SharpCap co chwilę się zawiesza. Ale oczywiście pozwala manipulować obrazem (próba z dzisiaj):
  20. 1 punkt
    Czuła narratorka i wielkie święto polskiej literatury
  21. 1 punkt
    A oprócz braku korby upierdliwa jest obsługa głowicy zerojedynkowej, czyli albo jest stabilnie, albo leci. Tutaj zdecydowanie bardziej wolę głowice olejowe (co nie znaczy, że wymieniłem tę ze Slika - ludzie leniwi mają zaskakującą zdolność adaptacji do zastanych warunków ). Jeszcze co do bezkorbia i uwag stąd płynących - przy zmianie wysokości kolumny centralnej uważaj na palce. Pięć kilo frunącej lornety idealnie przytrzaskuje skórę.
  22. 1 punkt
    Wodorek i tlenik już w komplecie czekają na siarę. Dla wielbicieli "bi" jakkolwiek to brzmi :) Poniżej takżewersja Ha dla fanów nieba bez gwiazd ( tak,tak - są tacy!!!)
  23. 1 punkt
    Dzisiejszy z 20:10 54,4% 401786km P900 1/80s ISO100
  24. 1 punkt
    Próba z dziś z kamerką planetarną Datyson...
  25. 1 punkt
  26. 1 punkt
    Skoro wolno wrzucać fotki komórą z ręki... 🙂 Dziś, SW 120ED + okular Zeiss 10-O
  27. 1 punkt
    Wczoraj warunki były jeszcze gorsze, niż dzień wcześniej, więc wypaliłem tylko 120 minut M31 w klatkach po 2 minuty przy f/2.8 i ISO400. Niebo było tak mlekowate, że na takich dwuminutowych klatkach histogram był prawie w połowie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)