Skocz do zawartości
Gość MaciekM

Rozweselacz - czyli wszystko z humorem.

Rekomendowane odpowiedzi

To nadaje się tylko do tego działu! :) 

Wczoraj chmurki rozeszły się i około 20.00 rozpocząłem sesję. Około 22.00 zmiana kadru i łapanie kolejnych fotonów. Po północy obiekt uciekł, a ze pogoda dopisywała przestawiłem jeszcze raz teleskop na kolejny obiekt. 30 klatek po 480s powinno być ok. Tym razem zostawiłem wszystko i poszedłem spać bo rano trzeba wstać do pracy. Przebudziłem się około 2.30 sprawdzam na telefonie wykres prowadzenia - super. No to na drugi bok i spać. Rano przed pracą poszedłem do obserwatorium wyłączyć kompa i zamknąć dach. Teleskop był już zaparkowany zgodnie z tym co miał zadane. Po pracy siadam przy kompie, otwieram folder "sesja" i... Jeszcze raz, otwieram folder "sesja"... Pusty! Co jest grane?! Pewnie już się domyślacie. Nie wcisnąłem "START". :) 

Teraz możecie się śmiać. :) 

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, szdom1 napisał:

To nadaje się tylko do tego działu! :) 

Wczoraj chmurki rozeszły się i około 20.00 rozpocząłem sesję. Około 22.00 zmiana kadru i łapanie kolejnych fotonów. Po północy obiekt uciekł, a ze pogoda dopisywała przestawiłem jeszcze raz teleskop na kolejny obiekt. 30 klatek po 480s powinno być ok. Tym razem zostawiłem wszystko i poszedłem spać bo rano trzeba wstać do pracy. Przebudziłem się około 2.30 sprawdzam na telefonie wykres prowadzenia - super. No to na drugi bok i spać. Rano przed pracą poszedłem do obserwatorium wyłączyć kompa i zamknąć dach. Teleskop był już zaparkowany zgodnie z tym co miał zadane. Po pracy siadam przy kompie, otwieram folder "sesja" i... Jeszcze raz, otwieram folder "sesja"... Pusty! Co jest grane?! Pewnie już się domyślacie. Nie wcisnąłem "START". :) 

Teraz możecie się śmiać. :) 

Ciekawe to sprawdzenie prowadzenia w telefonie .  Czasem tak jest że coś pójdzie nie tak . Trochę szkoda . Teraz ma niby być parę dni mroźnych z akcentem odsłoniętego nieba . Myślę że spokojnie nadrobisz straconą sesje . ( Bałem się że ktoś ci dmuchnął sprzęt na szczęście był to  lokalny problem hi) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Skoro teleskop sam śledzi obiekt to i sam powinien start wciskać :)

A mi się dzisiaj śniło, że na teleskopy.pl jest przecena na maki 150 ota z rocznika 2017 i że kosztują 1249 PLN :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, szdom1 napisał:

To nadaje się tylko do tego działu! :) 

Wczoraj chmurki rozeszły się i około 20.00 rozpocząłem sesję. Około 22.00 zmiana kadru i łapanie kolejnych fotonów. Po północy obiekt uciekł, a ze pogoda dopisywała przestawiłem jeszcze raz teleskop na kolejny obiekt. 30 klatek po 480s powinno być ok. Tym razem zostawiłem wszystko i poszedłem spać bo rano trzeba wstać do pracy. Przebudziłem się około 2.30 sprawdzam na telefonie wykres prowadzenia - super. No to na drugi bok i spać. Rano przed pracą poszedłem do obserwatorium wyłączyć kompa i zamknąć dach. Teleskop był już zaparkowany zgodnie z tym co miał zadane. Po pracy siadam przy kompie, otwieram folder "sesja" i... Jeszcze raz, otwieram folder "sesja"... Pusty! Co jest grane?! Pewnie już się domyślacie. Nie wcisnąłem "START". :) 

Teraz możecie się śmiać. :) 

 Miałem podobne zdarzenie,ale z racji tego,iż uprawiam wizual wyglądało ono inaczej.

Wybraliśmy się prawie całą słupska grupą na naszą miejscówkę,dojechaliśmy na miejsce,rozłożyliśmy teleskop,idę do samochodu po walizkę z okularami,a tu niespodzianka,walizki brak.Mina moja i grupy - bezcenne.

Na szczęście miejsce obserwacji jest dosyć blisko miasta,bo tylko 10 km.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, astrobonq napisał:

A mi się dzisiaj śniło, że na teleskopy.pl jest przecena na maki 150 ota z rocznika 2017 i że kosztują 1249 PLN

Bo tyle powinien kosztować...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką.
Przecież ten spór zakończył się z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu na wieży kościelnej.

  • Like 3
  • Haha 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Żona mi opowiedziała :

Wchodzi facet do knajpy i zaczyna od pytania do kelnerki:

- jakie jest hasło do Wi-Fi?

- najpierw trzeba coś zamówić. ..

- to kawę proszę. .. to jakie jest to hasło? 

- "najpierwtrzebacoszamowic" bez spacji i polskich czcionek ....

:))

 

  • Like 3
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z życia wzięte. Zasłyszane wczoraj w szpitalu.

"Siostro dlaczego podaje mi Pani kroplówkę na zdrową stronę, a nie na tą, która mnie boli?"... 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Takiego dostawczaka przy zakładzie rozbioru drobiu dziś zauważyłem... alien vs Chicken. ;)

IMG_20180404_092228.jpg

  • Like 3
  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jechałam dziś busem i usiadłam koło pewnej starszej pani. Ta od razu zaczęła mi opowiadać, że teraz jest zmiana pogody, bo zmienia się kwadra Księżyca. Potem opowiadała, że ma jakiś kalendarz księżycowy, dzięki któremu wie kiedy sadzić a kiedy zbierać, w ogóle dowiedziałam się, że według tego kalendarza fazy Księżyca mają swoje specjalne nazwy i tak, jest kwadra liścia (nów), owocu (I kwadra), korzenia (pełnia) i uprawy (III kwadra). Potem jeszcze zaczęła mi mówić jak robi różne naturalne odżywki do włosów, ale musiałam już wysiadać :P Nie powiem, pozytywna kobieta, i humor też mi poprawiła tymi opowieściami :))

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zasłyszane w Internecie... 

___

25 maja 2018 roku
- Dzień dobry! - słyszę w słuchawce. 
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? 
- Wczoraj wieczorem przechodząc koło pana biura zrobiłem kupę – rzecze mężczyzna. 
- Co? - pytam nie będąc pewien, czy dobrze zrozumiałem. 
- Na trawniku, po lewej stronie od wejścia. Postawiłem takiego średniej wielkości balasa – wyjaśnia mój rozmówca spokojnym cierpliwym głosem.

Z telefonem przy uchu wychodzę z biura i patrzę na trawnik. Rzeczywiście dwa metry od wejścia do mojego biura leży brązowy balas. Obok niego kawałek brudnej serwetki. Rozglądam się wokół w obawie czy to nie jakaś prowokacja. Ludzie przechodzą jednak obojętnie i nikt nie patrzy w moim kierunku. 

- Bardzo brzydko się pan zachował – oceniam mojego rozmówcę. - Dzwoni pan, żeby przeprosić, czy może zapytać kiedy może pan posprzątać? - dopytuję. 

- Nie w tym rzecz – odpowiada mężczyzna. - Dziś weszły nowe przepisy dotyczące danych osobowych. RODO. Słyszał pan o tym? 

- Tak. Byłem nawet na szkoleniu – przyznaję nie bardzo wiedząc do czego mój rozmówca zmierza.
- To świetnie – głos w słuchawce stał się bardziej ożywiony i trochę weselszy. - Nie muszę więc panu tłumaczyć czym są dane osobowe?

- Są to wszelkie informacje, dzięki którym bezpośrednio lub pośrednio można zidentyfikować osobę – odpowiadam coraz bardziej zaintrygowany tą dziwaczną rozmową. 

- Czy po stolcu można zidentyfikować osobę? – pyta niespodziewanie mój rozmówca. - Gdyby ktoś popełnił przestępstwo i zostawił na miejscu zbrodni swoją kupę to czy policja robiąc badania DNA mogłaby ustalić kim jest ta osoba? - uzupełnił pytaniem pomocniczym, o które wcale nie prosiłem.

Patrzę na leżącego w trawie balasa i z trudem przełykam ślinę. 

- Sądzę, że tak...
- W rozumieniu Rodo mój stolec jest daną osobową – ucieszył się mężczyzna w słuchawce. - Dopóki leży na pańskim trawniku jest pan administratorem moich danych osobowych. 

Podrapałem się po głowie nie wiedząc co powiedzieć. 

- Tak czy nie? - usłyszałem w słuchawce. 
- No chyba tak... - przyznałem niechętnie. 
- Mam prawo do przenoszenia danych – głos mężczyzny stał się jeszcze bardziej pogodny. 

- Wykonując prawo do przenoszenia danych osoba, której dane dotyczą, ma prawo żądania, by dane osobowe zostały przeniesione przez administratora bezpośrednio innemu administratorowi – wyszeptałem zdanie zapamiętane ze szkolenia. - O ile jest to technicznie możliwe – dodałem z nadzieją w głosie.

- Weźmie pan łyżkę i słoik, zgarnie mój stolec z trawnika i zaniesie do laboratorium, które jest po drugiej stronie ulicy – usłyszałem w słuchawce. - Potrzebuję zrobić badanie kału, a nie bardzo mam czas by dziś podjechać do przychodni.

- Czy pan sobie jaja ze mnie robi!? - wykrzyknąłem do słuchawki. 

- Jeśli pan jako administrator moich danych osobowych będzie stwarzał przeszkody złożę skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – zagroził mężczyzna. - Wie pan jak wysokie są kary?
Rozejrzałem się nerwowo po ulicy, otarłem pot z czoła. 

- Za chwilę wyślę panu smsem swoje imię i nazwisko wraz ze zgodą na administrowanie moimi danymi dla potrzeb przeniesienia moich danych osobowych z trawnika do przychodzi – usłyszałem w słuchawce. - Miłego dnia.

Mój rozmówca rozłączył się, a telefon zawibrował w mojej ręce. Otrzymałem sms. Wszedłem z powrotem do biura. 

- Coś się stało? - zapytała zaniepokojona sekretarka. 
- Wszystko w porządku – odpowiedziałem spokojnym głosem. - Mamy łyżkę i słoik?

  • Like 3
  • Haha 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiecie, czym jest czarna dziura? 

Czarna dziura jest tym, co robimy w czarnej skarpecie ;) .... cytując klasyka.  Pozdrawiam ,  pogody życząc :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiedziałem gdzie wrzucić, to dodam tutaj. Nie sprzątnąłem swojego stoliczka przed ostatnimi opadami i trochę stracił  na sztywności :)) Położyć na nim laptopa czy nie położyć... :) 
IMG_0195.thumb.JPG.ff72e88ef77075ac2ed39304c100d042.JPG

  • Like 1
  • Haha 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.05.2018 o 22:54, DarX86 napisał:

Nie wiedziałem gdzie wrzucić, to dodam tutaj. Nie sprzątnąłem swojego stoliczka przed ostatnimi opadami i trochę stracił  na sztywności :)) Położyć na nim laptopa czy nie położyć... :) 

Jak chcesz, by tak samo wyglądał, to owszem :diablatko:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Ciekawska napisał:

Zawsze mnie bawi ten filmik :))...

To coś mówi o naturze kobiecej  :klapouchy:

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Maria Curie do męża:
– Idź do piwnicy po słoiki.
– Chodź ze mną, poświecisz mi.

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)